Ten samochód to tak absurdalnie szalony pomysł, że aż aż chce się krzyczeć. Na polski rynek trafia nie coś, co ma… wydech czy silnik, ale terenową bestię z duszą Nissana GT‑R z 2010 roku. Ma 600 koni. Został podniesiony o 120 mm. Wygląda jakby właśnie uciekł z planu filmowego. A cena? Przeliczniki wskazują na ponad 500 000 zł realnie, czyli nowy sprzęt za cenę małego mieszkania. I nikt go nie chce kupić. Ale czy to w ogóle ma sens? Oczywiście, że nie, ale za to taka jazda to wyobrażenie!
Cena używanego GT‑R w Polsce: 285 000 zł i wzwyż
Używana „normalna” wersja GT‑R z 2010 kosztuje w Polsce około 285 000 zł za egzemplarz z około 50 000 km przebiegu. I to oferta bez bajeru – czysta, cylindry, turbosprężarki i historia serwisowa z Japonii. Jeśli ktoś dorzuca modyfikacje lub usługi, cena wystrzeliwuje w kosmos. Tymczasem przeciętnie na rynku wtórnym warianty z tamtych lat wahają się między 180 000 a 250 000 zł, a nowsze egzemplarze przekraczają 400 000 zł.
Nowy GT‑R: od 500 000 do 576 660 zł – luksus, który boli
Nowe GT‑R w Polsce to kwoty, które sprawiają, że portfel krzyczy. Podstawowa wersja startuje od 499 900 zł. Black Edition to już 530 000 zł. A Prestige – luksus skóra Nappa i detal – 538 000 zł. Track Edition? 576 660 zł – konkretny sprzęt z amortyzatorami Bilstein i karbonem. Czujesz ten ból? To dopiero początek rachunku za szaleństwo.
Porównanie modeli
| Model | Moc (KM) | Moment (Nm) | Cena (zł) |
|---|---|---|---|
| GT-R 2010 | 550 | 632 | 285 000 |
| GT-R Black Edition | 550 | 632 | 530 000 |
| GT-R Prestige | 550 | 632 | 538 000 |
| GT-R Track Edition | 550 | 632 | 576 660 |
Porównanie modeli GT-R pokazuje, że mimo podobnych osiągów, ceny różnią się znacznie w zależności od wersji. Warto zauważyć, że unikalne edycje, takie jak Black Edition czy Track Edition, są znacznie droższe.
Średnie rynkowe GT‑R z 2010–2012: 313 000 zł – a terenowa bestia kosztuje więcej
Statystycznie, GT‑R z silnikiem 3.8 z roku 2010 wyceniany jest obecnie na około 312 887 zł według ostatnich danych rynkowych z grudnia 2025. Czyli off‑roadowy egzemplarz z Holandii – teoretycznie spektakl, praktycznie przepłacanie – kosztuje więcej niż statystyczny GT‑R z Polski. A wiesz co? Ludzie wolą zwykłego GT‑R-a, bo przynajmniej nie stoi jak żaba, której ktoś przymocował widły.
GT‑R jako supersportowiec: 2,8 s., 550 KM i moment 632 Nm
Klasyczny R35 to czysta dynamika. Po liftingu w 2011 osiągał 550 KM, moment obrotowy 632 Nm – i mruga, żeby rozpędzić się do setki w 2,8 sekundy. Poważnie, 2,8 s. To czas, w którym możesz zaparzyć herbatę i już będziesz na prawo od niej. Ale podnieś go o 120 mm – i te wszystkie sztywniaki paddockowe tracą sens. Jedyne, czego nie wiemy, to czy nadal skrzynia będzie żyć po takim podskoku z błotem.
Konkurencja? Porsche 911 Turbo, Lamborghini – a ten GT‑R jedzie po piasku
Za te pieniądze możesz w Polsce kupić nowego GT‑R albo wspomnieć o Porsche 911 Turbo czy Gallardo. Tyle że one nie mają piachu w zębach. GT‑R broni się relacją moc‑cena i technologiczną magią. Ale zamieniasz to na terenowy maniak – i sytuacja staje się absurdalnie piękna, ale (uwaga!) kompletnie niepraktyczna. Czy ktoś potrzebuje 600 koni z błotem zamiast asfaltu? Nie, ale przecież to widok wart więcej niż milion memów.
Każdy normalny człowiek powie: absurd. Ale kluczem zawsze był fun. I ten GT‑R‑off‑road to czysta frajda. Złap głęboki oddech: podniesione zawieszenie, diody na dachu, terenowe opony, do tego 600 KM. I cena? 99 500 EUR, czyli więcej niż statystyczny GT‑R w Polsce – bo unikalność kosztuje, nawet jeśli smak taniego tchórzostwa i sensu się gdzieś zgubi. Czy to ma sens? Jasne, że nie. Ale ile razy można powiedzieć: „nie”? W tym wypadku warto było pyknąć dwieście słów i popatrzeć jak Godzilla kopie pył prosto w twarz.
Kontekst polski
Polski rynek motoryzacyjny staje się coraz bardziej zróżnicowany, a wśród miłośników motoryzacji rośnie zainteresowanie nietypowymi pojazdami. W 2022 roku zarejestrowano w Polsce ponad 100 000 nowych samochodów osobowych, z czego zaledwie kilka procent to pojazdy sportowe. Warto również zauważyć, że w Polsce istnieje już około 3 200 ładowarek do samochodów elektrycznych, co wskazuje na rosnące zainteresowanie nowoczesnymi technologiami. Dodatkowo, w 2023 roku rząd przewidział około 40 000 dotacji na zakup elektryków, co może wpłynąć na przyszłość rynku motoryzacyjnego. Mimo to, pasjonaci klasycznych modeli, takich jak GT-R, wciąż pozostają wierni swojemu wyborowi, co pokazuje, że rynek nie tylko się zmienia, ale również ma swoje stałe punkty odniesienia.
FAQ
Q: Jakie są główne cechy GT-R z 2010 roku?
A: GT-R z 2010 roku to moc 550 KM, moment 632 Nm oraz przyspieszenie do 100 km/h w 2,8 sekundy, co czyni go jednym z najszybszych samochodów sportowych swojej epoki.
Q: Dlaczego GT-R w wersji off-road jest tak drogi?
A: GT-R w wersji off-road kosztuje 99 500 EUR, co wynika z unikalności i modyfikacji, które sprawiają, że jest to pojazd niepraktyczny, ale wyjątkowy.
Q: Jakie są alternatywy dla GT-R w Polsce?
A: Alternatywy dla GT-R to m.in. Porsche 911 Turbo i Lamborghini Gallardo, które oferują podobne osiągi, ale nie są przystosowane do jazdy w terenie. Możesz również sprawdzić nasz katalog dla innych opcji.
„`





