Wojna na paki: Czy koreański Tasman utonie w szczękach chińskiego rekina?
Współczesny rynek motoryzacyjny przechodzi drastyczną przemianę, a model BYD Shark 6 staje się symbolem nowej ery w segmencie użytkowym.
Jeszcze dekadę temu pickupy służyły do przewożenia owiec w Australii, worków z cementem pod Grójcem albo do ucieczki przed teksańskim szeryfem. Były to surowe narzędzia pracy, równie ekscytujące co młotek i równie komfortowe co ławka w parku w mroźny poranek.
Dziś te kanciaste monstra stały się biżuterią, symbolem statusu i nowym autem na co dzień dla ludzi, którzy z terenem mają tyle wspólnego, co przeciętny widz YouTube’a z fizyką kwantową. Walka o prymat przypomina starcie tytanów, którzy zamiast mieczy używają kabli do ładowania i gigantycznych ekranów.
Na ringu mamy dwóch zawodników reprezentujących skrajnie różne filozofie przetrwania. Z jednej strony mruży oczy Kia Tasman, narysowana tak, jakby estetyka „pudełka po butach” z gry Minecraft była szczytem nowoczesności.
Z drugiej strony czai się BYD Shark 6 – chińska bestia wykazująca apetyt godny wielkiego białego rekina w porze karmienia. Ten pojedynek to wojna starego porządku spalinowego z nową erą, w której samochody elektryczne i hybrydy plug-in przejmują stery.
Kia Tasman kontra BYD Shark 6: Diesel, który chce być modny
| Parametr | BYD Shark 6 | Kia Tasman | Ford Ranger | Toyota Hilux |
|---|---|---|---|---|
| Moc systemowa | 321 kW (436 KM) | 154 kW (210 KM) | 154 kW (210 KM) | 150 kW (204 KM) |
| Moment obrotowy | 650 Nm | 441 Nm | 500 Nm | 500 Nm |
| Uciąg przyczepy | 2500 kg | 3500 kg | 3500 kg | 3500 kg |
| Przyspieszenie 0-100 | 5,7 s | ok. 10,5 s | ok. 10,1 s | 10,7 s |
| Cena szacunkowa | 185 000 PLN | 210 000 PLN | 230 000 PLN | 215 000 PLN |
Zacznijmy od Kii, bo to przypadek fascynujący z punktu widzenia psychologii transportu. Tasman to samochód wywołujący uśmiech politowania u estetów i głośne brawa u tych, którzy wierzą, że pickup powinien być twardy jak czerstwy chleb.
Design jest agresywny do bólu, z pionowymi lampami i nadkolami, które wyglądają na doklejone w ostatniej chwili. Jednak pod tą kontrowersyjną blachą kryje się klasyka gatunku, choć to właśnie BYD Shark 6 oferuje dziś to, czego naprawdę szukają fani nowoczesnych technologii.
Pod maską Kii klekocze na razie sprawdzony, 2.2-litrowy turbodiesel z rodziny CRDi, generujący 210 KM i 441 Nm momentu obrotowego. Silnik ten dowiezie was na koniec świata i jeszcze kawałek dalej, ciągnąc za sobą 3,5 tony wstydu, jachtu lub betoniarki.
Napęd 4WD z reduktorem to obietnica, że nie utkniecie w pierwszej lepszej kałuży pod supermarketem. Jeśli jednak planujecie dłuższą eksploatację w mieście, odpowiednia ładowarka ścienna u konkurencji może kusić bardziej, niż myślicie.
Problem w tym, że Kia obudziła się nieco za późno. Podczas gdy oni dopieszczają systemy start-stop w dieslu, konkurencja odjeżdża im bezszelestnie w stronę horyzontu.
Koreańczycy co prawda zapowiadają hybrydę plug-in (PHEV), a nawet wersję elektryczną z baterią o pojemności ponad 100 kWh i zasięgiem ponad 400 km. To jednak pieśń przyszłości, planowana mgliście na końcówkę 2027 roku.
Obecnie Tasman kosztuje w przeliczeniu około 210 000 PLN, co za wóz z resorami piórowymi z tyłu jest kwotą odważną. Resory są świetne do wożenia tony cegieł, ale tragiczne, jeśli Twoim jedynym ładunkiem jest torba z siłowni i latte z mlekiem owsianym. BYD Shark 6 udowadnia, że można inaczej.
Zalety napędu w BYD Shark 6: Przyspieszenie, które urywa głowę
I wtedy wjeżdża on. BYD Shark 6. Chińczycy, którzy jeszcze niedawno kojarzyli się z tanią masówką, dziś dyktują warunki gry. Nie bawili się w półśrodki ani w pudrowanie starego diesla.
Wrzucili do pickupa autorski układ DMO (Dual Mode Off-road), czyli hybrydę plug-in o mocy systemowej 436 KM. Ten wóz katapultuje się do setki w 5,7 sekundy. Dwutonowy potwór z paką przyspiesza szybciej niż większość hot-hatchy sprzed kilku lat.
Zanim kierowca Kii zdąży wbić trzeci bieg w swoim automacie, BYD Shark 6 jest już w innym powiecie, zamawiając jedzenie na wynos przez ogromny ekran dotykowy.
BYD Shark 6 oferuje około 100 km czysto elektrycznego zasięgu dzięki technologii Blade Battery. To idealne narzędzie dla kogoś, kto chce bezszelestnie poruszać się po mieście, a w weekendy taranować błoto.
W Polsce model ten celuje w cenę oscylującą wokół 180 000 – 190 000 PLN. To uderzenie prosto w splot słoneczny tradycyjnych marek. Sprawdzając nasz katalog pojazdów, łatwo zauważyć, jak mocno ten model wyprzedza klasyczną konkurencję.
Wnętrze chińskiego pickupa to inna galaktyka. Ma obracany ekran 15,6 cala i sześć gniazdek elektrycznych V2L (Vehicle-to-Load). Możecie do niego podłączyć betoniarkę, ekspres do kawy i wiertarkę jednocześnie.
To nie jest po prostu środek transportu, to jeżdżący powerbank z ogromną paką i aparycją drapieżnika. BYD Shark 6 całkowicie redefiniuje pojęcie uniwersalności w tym segmencie.
Osiągi i zasięg: Brutalna matematyka vs inżynieria emocji
Zestawienie tych dwóch aut to pojedynek emerytowanego boksera wagi ciężkiej z młodym mistrzem technologii. Kia Tasman oferuje brutalną siłę uciągu i zasięg tysiąca kilometrów na jednym baku ropy.
Jednak przy modelu BYD Shark 6 Tasman wydaje się ociężały. Chiński konkurent ma 650 Nm momentu obrotowego dostępnego niemal natychmiast dzięki dwóm silnikom elektrycznym przy obu osiach.
Napęd na wszystkie koła działa tu z precyzją skalpela, rozdzielając moc w milisekundach, podczas gdy Kia wciąż polega na klasycznych mechanicznych blokadach.
Z drugiej strony, BYD Shark 6 ma pewną wadę ukrytą w genach. Gdy skończy mu się prąd, 1.5-litrowy silnik spalinowy musi mocno pracować, by uciągnąć 2,7 tony masy własnej i podładować akumulatory.
Wtedy hybrydowy czar nieco pryska, a zużycie paliwa rośnie. Na autostradzie, przy prędkościach powyżej 120 km/h, diesel Kii zacznie odrabiać straty. Jednak dla nowoczesnego klienta technologia, którą dysponuje BYD Shark 6, jest po prostu bezkonkurencyjna.
Mimo to Kia Tasman ma asa w rękawie: pancerną konstrukcję ramową. Tasman nie boi się katowania na wertepach pod pełnym obciążeniem, podczas gdy BYD Shark 6 z niezależnym zawieszeniem może okazać się zbyt delikatny do ciężkiej pracy w kopalni.
Werdykt: Czy warto wybrać BYD Shark 6?
Jeśli potrzebujesz wołu roboczego, który przetrwa wybuch jądrowy i zimę stulecia, czekaj na Kię Tasman. Jest solidna, przewidywalna i ma świetną gwarancję. To wóz dla tych, którzy budują mosty albo pracują w głębokim lesie.
Bądźmy jednak szczerzy – większość nabywców nie kupuje dziś pickupa do wożenia piachu. Kupuje się go, by czuć się panem drogi w wielkim aucie, które nie boi się krawężników.
W tej kategorii BYD Shark 6 wygrywa przez nokaut. Jest szybszy, nowocześniejszy, oferuje luksusowe wnętrze i jest po prostu tańszy. Kia musi szybko „wrzucić wtyczkę do kontaktu”, bo inaczej jej model stanie się eksponatem w muzeum.
Wybierając BYD Shark 6, wchodzisz w świat multimedialnego centrum dowodzenia na kołach. Niskie koszty eksploatacji w mieście i domowa ładowarka sprawią, że jazda nim będzie niemal darmowa.
To propozycja dla tych, którzy wolą wyprzedzać trendy, zamiast gonić za nimi z kanistrem ropy w ręku. Patrząc na nasz katalog, łatwo dostrzec potęgę zmian, jakie wprowadza ten chiński gigant.
Ostatecznie BYD Shark 6 to pojazd przyszłości, podczas gdy Kia Tasman jedną nogą wciąż tkwi w poprzedniej epoce motoryzacji.





