Mini Countryman Electric: Większa bateria i zasięg, który wreszcie nie wywołuje stanów lękowych
Stało się. Inżynierowie z Oksfordu, wspierani przez twardą, bawarską logikę swoich mocodawców z Monachium, uznali, że dotychczasowy elektryczny Countryman wymagał radykalnych zmian.
Na marzec 2026 roku przygotowano model Mini Countryman Electric, który sprawi, że ten „największy z najmniejszych” wreszcie przestanie zerkać z przerażeniem na wskaźnik naładowania przy każdym mocniejszym wciśnięciu gazu.
To ewolucja wymuszona przez rynek, który nie wybacza już autom premium niskich zasięgów. Nowe samochody elektryczne muszą po prostu oferować realną użyteczność na trasie.
To nie jest lifting w tradycyjnym sensie – zapomnijcie o prostej zmianie kształtu reflektorów. To dyskretna aktualizacja technologiczna, czyli dokładnie to, co liderzy rynku stosują od lat.
Mini Countryman Electric udowadnia, że walka o klienta w 2026 roku nie odbędzie się na polu estetyki, lecz wydajności chemicznej ogniw i oporów toczenia. Każdy, kto odwiedza nasz katalog, szuka właśnie takich konkretnych usprawnień w nowej generacji pojazdów.
Wartości dodane: Krzem i nowe możliwości Mini Countryman Electric
| Model | Moc (KM) | Zasięg WLTP | Przyspieszenie 0-100 km/h | Cena orientacyjna |
|---|---|---|---|---|
| Mini Countryman SE ALL4 | 313 KM | 467 km | 5,6 s | 240 000 zł |
| Volvo EX30 Twin Motor | 422 KM | 450 km | 3,6 s | 210 000 zł |
| Kia EV6 Long Range | 228 KM | 528 km | 7,3 s | 245 000 zł |
| Smart #3 Brabus | 428 KM | 415 km | 3,7 s | 235 000 zł |
Przejdźmy do konkretów schowanych pod modnym, klockowatym nadwoziem. Akumulator urósł, a nowa bateria sprawia, że Mini Countryman Electric staje się znacznie bardziej dojrzałym autem.
Pojemność netto podskoczyła do 65,2 kWh. Jednak prawdziwa rewolucja kryje się w falowniku, w którym zastosowano półprzewodniki oparte na węgliku krzemu (SiC).
Dzięki temu energia płynąca z akumulatora do silnika nie ucieka w kosmos w postaci zbędnego ciepła. Jest to kluczowe, gdy wykorzystywana jest publiczna ładowarka o dużej mocy.
Zoptymalizowano całą architekturę przepływu prądu, co przy wysokich obciążeniach drastycznie ogranicza straty. Dodajcie do tego nowe, niskofrykcyjne łożyska kół na przedniej osi, a otrzymacie wynik, który robi wrażenie.
Bazowy Mini Countryman Electric w odmianie E potrafi teraz przejechać do 501 kilometrów na jednym ładowaniu (WLTP). Pół tysiąca kilometrów w Mini!
To psychologiczna bariera oddzielająca miejskie wozidełko od pełnoprawnego samochodu rodzinnego. Możecie spokojnie przejechać z Warszawy do Gdańska bez stresu o stan baterii.
Z kolei napędzana na cztery koła bestia – SE ALL4 – dowiezie Was na odległość 467 kilometrów. To o 35 kilometrów więcej niż w poprzedniku.
W rzeczywistości Mini Countryman Electric z takim zasięgiem pozwala planować podróże bez konieczności sprawdzania co chwilę, gdzie znajduje się najbliższa wolna ładowarka.
Osiągi i brutalna siła momentu obrotowego
Jeśli myśleliście, że brytyjska marka osłabła w imię ekologii, to jesteście w błędzie. Mini Countryman Electric nadal stawia na dynamikę, bo bez niej byłby tylko kolejnym drogim crossoverem.
Wersja E generuje 204 KM i 250 Nm momentu obrotowego. Pozwala to na sprint do setki w 8,6 sekundy – to solidny wynik do sprawnego przecinania miejskiej dżungli.
Jednak to Mini Countryman Electric w wersji SE ALL4 jest prawdziwym chuliganem. Dwa silniki elektryczne generują łącznie 313 KM i niemal 500 Nm momentu dostępnego od zera.
Efekt? 5,6 sekundy do 100 km/h. To tempo, przy którym kierowca zaczyna się zastanawiać, czy naprawdę potrzebuje jeszcze mocniejszych wrażeń. Wybierając to auto przez nasz katalog, warto zwrócić uwagę na te parametry.
Niestety fizyki nie da się oszukać marketingiem. Nowy Mini Countryman Electric z powiększoną baterią waży sporo, co wyraźnie wpływa na charakterystykę prowadzenia.
O „gokartowej frajdzie” można mówić raczej w kontekście gokarta bardzo stabilnego i sztywnego. Przy gwałtownych manewrach czuć masę własną, mimo że zaawansowane samochody elektryczne dzielnie starają się to maskować.
Wnętrze i polskie realia finansowe
W środku to wciąż radosny festiwal nowoczesnego stylu. Kabina, którą oferuje Mini Countryman Electric, sprawia, że projekty konkurencji wyglądają przy niej wyjątkowo konserwatywnie.
Centralnym punktem dowodzenia jest okrągły wyświetlacz OLED o średnicy 24 cm. Działa błyskawicznie dzięki systemowi MINI OS 9. Menu jest responsywne, a opcje personalizacji – imponujące.
Miejsca jest mnóstwo – to przecież największe Mini w historii. Bagażnik o pojemności do 1450 litrów po złożeniu siedzeń pomieści wszystko: od sprzętu sportowego po solidne zaopatrzenie domu.
Mini Countryman Electric to już nie zabawka dla singla – to pełnowartościowy SUV klasy premium.
Ile kosztuje ta przyjemność w kraju nad Wisłą? Ceny za Mini Countryman Electric startują od około 189 500 PLN za wersję E.
Jeśli zechcecie poczuć pełnię mocy w SE ALL4 i doposażyć go w modny lakier oraz duże felgi, przygotujcie się na wydatek rzędu 240–260 tysięcy złotych.
To kwota znacząca, ale konkurencyjna, gdy zestawimy ją z tym, co oferują inne samochody elektryczne w tym segmencie.
Werdykt końcowy dla modelu Mini Countryman Electric
Nowy Mini Countryman Electric z zasięgiem przekraczającym magiczne 500 km w końcu stał się samochodem kompletnym.
Ma charakterystyczny design, świetne osiągi i wreszcie baterię, która pozwala mu być czymś więcej niż tylko modnym gadżetem do miasta.
To SUV dla ludzi, którzy szukają wygody, ale chcą przy tym wyglądać niesamowicie dobrze i zostawiać wszystkich w tyle pod światłami w całkowitej ciszy.
Czy warto? Jeśli macie w garażu własne źródło prądu i kochacie brytyjski styl, Mini Countryman Electric to doskonały wybór.
To obecnie jeden z najciekawszych sposobów na wydanie gotówki w segmencie premium. Zapraszamy do naszego katalogu, by porównać go z rywalami.





