IM LS9 Hyper: Czy Chińczycy właśnie zbudowali SUV-a z prysznicem, który upokarza Range Rovera?
Wyobraźcie sobie, że jecie kolację w bardzo drogiej, londyńskiej restauracji. Nagle do środka wchodzi facet w dresie, który kosztuje więcej niż wasz dom, i zaczyna żonglować złotymi sztabkami, cytując z pamięci Szekspira.
Takim właśnie zjawiskiem jest IM LS9 Hyper. Marka IM, luksusowe dziecko giganta SAIC (tych od MG) i Alibaby, uznała, że tradycyjne pojęcie „luksusowego SUV-a” jest nudne jak wykład o schnięciu farby.
To nie jest po prostu środek transportu; to manifest technicznej dominacji, podany w sosie z lekkiej ekstrawagancji i brutalnej siły. Auto ma 5,3 metra długości – czyli jest większe niż wasze pierwsze mieszkanie – a w bagażniku skrywa… prysznic.
Nie żartuję. Jeśli po sesji off-roadu uznacie, że wasz pies lub wasze ego wymagają odświeżenia, IM LS9 Hyper wyciągnie słuchawkę, podgrzeje 10 litrów wody i pozwoli wam się umyć pod gołym niebem.
To ten poziom absurdu, który uwielbiam. Ale zanim pomyślicie, że to tylko gadżet dla znudzonych miliarderów, spójrzcie na parametry. Ten „prysznic na kołach” dysponuje inżynierią, przy której europejska konkurencja zaczyna nerwowo pocić się pod plastikowymi osłonami silników.
Wybierając nowoczesne samochody elektryczne, rzadko spodziewamy się tak odważnych rozwiązań lifestyle’owych.
Potęga trzech serc i spalinowy generator w IM LS9 Hyper
| Model | Napęd / Moc | Zasięg (tryb mieszany) | Innowacja | Cena (szacowana) |
|---|---|---|---|---|
| IM LS9 Hyper | EREV 737 KM | > 1000 km | Prysznic + Skręt 24° | 350 000 – 450 000 zł |
| Range Rover Autobiography | PHEV 550 KM | ok. 120 km (EV) | Luksusowa tradycja | > 800 000 zł |
| BMW X7 (2026) | MHEV 381 KM | ok. 800 km | System iDrive 9 | 462 654 zł |
| Mercedes-Benz EQS SUV | BEV 544 KM | do 600 km | MBUX Hyperscreen | > 600 000 zł |
Pod tą gargantuiczną karoserią kryje się technologia, która sprawia, że europejskie hybrydy plug-in wyglądają jak kalkulatory przy superkomputerze. IM LS9 Hyper to EREV (Extended Range Electric Vehicle), czyli elektryk o rozszerzonym zasięgu.
Zapomnijcie o skomplikowanych przekładniach mechanicznych, które próbują pogodzić dwa światy. Tutaj mamy do czynienia z czystą, brutalną elektrycznością wspieraną przez pokładową elektrownię.
Zastosowano tu trzy silniki elektryczne – przedni generujący 215 KM i dwa potężne z tyłu, z których każdy dostarcza 261 KM. Łączna moc systemowa wynosi 737 KM, a moment obrotowy mógłby prawdopodobnie zmienić ruch obrotowy Ziemi.
Efekt? Ten lądowy lotniskowiec, ważący zapewne tyle co mała wioska w Alpach, wystrzeliwuje do setki w 4 sekundy. To szybciej, niż zdążycie wypowiedzieć pełną nazwę producenta.
Każdy, kto przegląda nasz katalog pojazdów, zauważy, że te parametry stawiają chińską konstrukcję w ścisłej rynkowej czołówce.
Najlepsze jest jednak zarządzanie energią. Bateria o pojemności 65,9 kWh pozwala przejechać w absolutnej ciszy 308 km (według normy CLTC). A gdy prąd się kończy, do akcji wkracza 1,5-litrowy turbodoładowany generator.
On nie napędza kół – on jest sługą baterii, dostarczając jej życiodajne elektrony. Dzięki temu łączny zasięg IM LS9 Hyper przekracza 1000 kilometrów.
Taki zasięg sprawia, że wizyty na stacjach benzynowych będą rzadsze niż rozsądne decyzje w parlamencie. Możecie przejechać z Warszawy do Berlina i z powrotem, a jedyne zmartwienie to, czy w lodówce między fotelami nie skończył się szampan.
Zwrotność baletnicy w ciele sumoki
Największym problemem aut o długości ponad pięciu metrów jest manewrowanie przypominające sterowanie Titanikiem w wannie. Ale nie tutaj. Inżynierowie z IM (Intelligent Mobility) postanowili zakpić z praw fizyki.
IM LS9 Hyper posiada system inteligentnych czterech kół skrętnych, w którym tylna oś wychyla się o niewiarygodne 24 stopnie. Dla porównania, większość luksusowych limuzyn z Niemiec oferuje skręt rzędu 3-10 stopni.
Finał? Promień skrętu wynosi zaledwie 4,95 metra. To oznacza, że ten gigant o rozstawie osi przekraczającym 3200 mm zawraca ciaśniej niż mały hatchback.
To kluczowe, bo modelem IM LS9 Hyper rzeczywiście da się wjechać na ciasny parking pod galerią bez konieczności zabierania ekipy budowlanej do poszerzania wjazdów.
Do tego dochodzi dwukomorowe zawieszenie pneumatyczne, które jest mózgiem całego podwozia. Potrafi ono podnieść nadwozie o 150 mm, czyniąc z IM LS9 Hyper kompetentną terenówkę.
Możecie jednego dnia udawać arystokratę pod operą, płynąc nad asfaltem z gracją chmury, a następnego przedzierać się przez rzekę lub głębokie koleiny, śmiejąc się w twarz właścicielom lśniących Mercedesów GLS.
System skanowania nawierzchni LiDAR-em przygotowuje amortyzatory na każdą dziurę, zanim w nią wjedziecie. Gdy po powrocie niezbędna okaże się stacjonarna ładowarka, auto samo przypomni o uzupełnieniu energii.
Kino domowe i sypialnia w standardzie IM LS9 Hyper
W środku jest jeszcze nowocześniej. Deska rozdzielcza to nie mebel – to jeden wielki ekran o łącznej przekątnej 27,1 cala w rozdzielczości 5K, który ciągnie się przez całą szerokość kabiny.
To nie koniec, bo pasażer ma do dyspozycji własny, 15,6-calowy wyświetlacz. Wszystko to w aucie IM LS9 Hyper napędza procesor Nvidia Thor.
To krzemowe monstrum ma więcej mocy obliczeniowej niż centrum dowodzenia NASA z lat 90. i prawdopodobnie mogłoby w wolnych chwilach kopać kryptowaluty lub symulować pogodę na Marsie.
Jeśli poczujecie się zmęczeni technologią, IM LS9 Hyper zmienia się w mobilny hotel. Wszystkie siedzenia można złożyć na płasko, tworząc ogromną powierzchnię sypialną.
W połączeniu z prysznicem zewnętrznym oraz pokładową lodówką, która potrafi chłodzić do -6 stopni lub podgrzewać jedzenie do +50 stopni, pojazd staje się najbardziej luksusowym namiotem świata.
Możecie zasnąć w środku lasu, patrząc przez panoramiczny dach na gwiazdy, a rano wziąć ciepły prysznic i zjeść śniadanie bez opuszczania swojego 700-konnego bunkra. To unikalne podejście do segmentu, gdzie królują luksusowe samochody elektryczne.
Werdykt: Ile kosztuje ta chińska utopia?
W Chinach standardowy model startuje od kwot, które po przeliczeniu dają około 165 000 PLN, co brzmi jak żart. Jednak nie dajcie się zwieść.
Wersja IM LS9 Hyper, naszpikowana radarami LiDAR, potrójnym napędem i najbardziej wyrafinowanymi materiałami, po dopłynięciu do Europy będzie pozycjonowana znacznie wyżej.
Realnie należy spodziewać się kwot oscylujących wokół 350 000 – 450 000 PLN. Czy to dużo? Za auto, które ma 737 koni, skręca niemal jak wózek widłowy i pozwala wziąć prysznic w lesie, to okazja stulecia.
IM LS9 Hyper to ostateczny dowód na to, że Chińczycy przestali nas kopiować. Teraz to oni konstruują przyszłość i redefiniują luksus na swoich własnych zasadach.
My możemy tylko siedzieć w naszych ciasnych SUV-ach i patrzeć, jak ich luksusowe samochody odjeżdżają w stronę zachodzącego słońca. Model IM LS9 Hyper to czysta, bezszelestna klasa.
Ocena: Brylantowy absurd na kołach.





