Nie uwierzycie, ale w naszym polskim salonie nareszcie pojawiły się pełnoprawne elektryczne GLB. I nie, to nie jest jakaś niemiecka fanaberia – oto, jak wygląda ta cudańska hybryda technicznego geniuszu opakowana w cenę, którą można przełknąć (chociaż z cierpnięciem w kieszeni).
Początek – więcej niż pudełko na kołach
Wyobraźcie sobie pudełko – ale nie byle jakie, tylko z wyrafinowanym – i sprawcie, że jezdne, luksusowe i elektryczne. Nowy Mercedes‑Benz GLB z technologią EQ to robota poważna: większy, przestronniejszy i… elektryczny. W porównaniu z poprzednikiem jest dłuższy o blisko 10 cm – dokładnie 4,73 m długości, 1,86 m szerokości, rozstaw osi 2,89 m – co przekłada się na wnętrze tak elastyczne, że zmieścisz tam wszystko: składaną 7‑osobową kanapę przesuwaną aż o 14 cm, wygodniejsze fotele, więcej przestrzeni na nogi i nad głową – uświadamiasz sobie, że to nie jest już mini-SUV, tylko składany van. Zasięg? Do 631 km (WLTP) – normalnie bilet dookoła Polski.
| Model | Price (PLN) | Range (km) | Power (HP) | 0-100 km/h (s) |
|---|---|---|---|---|
| Mercedes GLB 250+ | 248,400 | 631 | 272 | 7.4 |
| Mercedes GLB 350 4MATIC | 262,400 | 631 | 354 | 5.5 |
| Toyota bZ4X | 200,000 | 500 | 218 | 7.7 |
| VW ID.4 | 220,000 | 520 | 204 | 8.5 |
| Tesla Model Y | 270,000 | 533 | 351 | 5.0 |
Dwa warianty, bo w Mercedesie liczy się wybór
Mamy wersję tylno‑napędową GLB 250+ z 272 KM – sprint do setki w 7,4 s – oraz wersję 4MATIC, czyli GLB 350 4MATIC z 354 KM, która osiąga setkę w 5,5 s. Obie mają tę samą baterię: 85 kWh, ładowanie prądem stałym do 320 kW – 10 minut na stacji ultraszybkiej i masz kolejne 260 km zasięgu. To jak przerwa na kawę, tylko że zamiast sfanatyzowanego smartfona masz znów trasę pod kołami.
Polskie ceny – nie takie absurdalne
Tutaj robi się ciekawie. GLB 250+ z technologią EQ kosztuje w Polsce od 248 400 zł, a wariant 350 4MATIC – od 262 400 zł. W porównaniu do absurdalnie drogiego premium, to naprawdę uczciwa oferta – chyba że ktoś liczył, że elektryk Mercedesa będzie za darmo.
Technologia i funkcjonalność – poważny sprzęt
Architektura 800 V, ładowanie do 320 kW, opcjonalna możliwość doposażenia w przetwornicę na 400 V (konwerter DC za ok. 2 900 zł), która pozwala ładować na większości dostępnych w Polsce ładowarek – bez niej można co najwyżej pogapić się na słupki. Frunk o pojemności 127 l – idealny schowek na brudne kable. Holowanie do 2 ton – tak, to SUV‑wół.
To nie jest gadżet dla bogaczy z zielonym sumieniem. To elektryk, który wygrywa w wyścigu praktyczności, zasięgu i braku kompromisów.
Ekspert komentuje — czyli dlaczego to robi z was prawie entuzjastów EV?
Nie jestem fanem elektrycznych wynalazków. Lubię ryczące silniki, zapach benzyny i… hałas. Ale ten GLB? On mówi: „Zrób długi dystans, zdać się na technologię, nie na kondycję, i trzymaj za rękę dzieciaki, rowery, namiot, psiaka i całą aptekę”.
Bombshell
Jeśli myślisz, że Mercedes zrobi to jako ekskluzywną zabawkę dla maniaków premium – bezzwrotnie się mylisz. Ten GLB to manifest: elektryczna przyszłość może być codzienna, praktyczna i cholernie satysfakcjonująca. I właśnie to sprawia, że reszta producentów może odświeżyć swoje plany.
FAQ (Najczęściej zadawane pytania)
❓ Jakie są różnice między wersjami GLB 250+ a GLB 350 4MATIC?
GLB 250+ ma 272 KM i osiąga setkę w 7,4 s, podczas gdy GLB 350 4MATIC ma 354 KM i przyspiesza do 100 km/h w 5,5 s. Oba modele mają tę samą baterię 85 kWh.
❓ Jakie są koszty ładowania GLB?
GLB może ładować się prądem stałym do 320 kW, co pozwala na uzyskanie 260 km zasięgu w zaledwie 10 minut. Opcjonalna przetwornica na 400 V kosztuje około 2 900 zł.
❓ Jakie są wymiary wnętrza GLB?
GLB ma długość 4,73 m, szerokość 1,86 m oraz rozstaw osi 2,89 m, co przekłada się na przestronność wnętrza, w tym możliwość zamontowania 7-osobowej kanapy.





